Następnym wyścigiem wieloetapowym w kalendarzu Teamu Hurom był 25. Bałtyk-Karkonosze Tour. W tym roku organizatorzy przewidzieli dla kolarzy prolog i sześć etapów. Przez cały wyścig kolarze w żółto-czarnych strojach nie oddali zielonej koszulki lidera klasyfikacji generalnej.

Prolog odbył się 16 maja w Kołobrzegu. W finałowym wyścigu aktywni byli Eryk Latoń i Paweł Franczak. Klasyfikację wygrał Alan Banaszek (CCC), który o punkt wyprzedził Latonia. Dzięki temu zawodnik Teamu Hurom po raz pierwszy założył koszulkę lidera klasyfikacji górskiej. Piąty w klasyfikacji był Paweł Franczak.

140-kilometrowa trasa pierwszego odcinka prowadziła z Kołobrzegu do Sławna. Tuż przed metą na zakręcie doszło do kraksy z udziałem naszych zawodników. Udało się wyjść z niej bez poważniejszych kontuzji, ale Latoń i Franczak byli już wykluczeni ze sprinterskiego pojedynku. Na mecie najszybszy był Johim Ariesen z Metec-TKH. Pierwszą dziesiątkę etapu zamknął Paweł Franczak.

Na drugim etapie kolarze jechali z Goleniowa do Chociwla. Rywalizacja przebiegała dosyć spokojnie. W Chociwlu drugie miejsce zajął Paweł Franczak. Wyprzedził go jedynie Andriy Kulyk z Kolss Cycling Team. Ukrainiec został nowym liderem Bałtyk-Karkonosze Tour. Franczak w klasyfikacji generalnej awansował na czwartą pozycję.
Trzeci etap rozgrywano wokół Zbąszynka. Areną zmagań było 116 kilometrów. Na finiszu w lubuskim miasteczku najszybszy był Maximilian Beyer (Erdinger Alkoholfrei). Lider klasyfikacji górskiej, Eryk Latoń, finiszował tym razem na czwartym miejscu.

Pierwsze przeszkody pojawiły się dopiero w przedostatnim dniu rywalizacji. Start planowo miał odbyć się w Kożuchowie, ale po zamieszaniu wyścig wznowiono za Kożuchowem. Peleton wyruszył w kierunku Lubania, gdzie 145-kilometrowa trasa kończyła się trzema rundami (3×3 km). Trudnością był krótki, ale stromy podjazd na ul. Mickiewicza. Peleton musiał mocno przyspieszyć, w pewnym momencie zawodnicy gonili z prędkością 65 km/h. Wszystko to za sprawą dwuosobowej ucieczki, która osiągnęła aż dziesięć minut przewagi. Ostatecznie dwójka została doścignięta przez główną grupę. Podjazd w Lubaniu pokonał peleton i o etap walczyła niewielka grupka. Tego dnia najlepsi byli kolarze Wibatechu. Triumfował Sylwester Janiszewski przed Markiem Rutkiewiczem. Paweł Franczak zajął siódme miejsce. W czołówce znaleźli się także Bartosz Warchoł (12.) i Emanuel Piaskowy (18.).

Niedzielę zawodnicy rozpoczęli od wymagającej czasówki z Kowar na Przełęcz Okraj. Trasa licząca jedenaście kilometrów nakreśliła klasyfikację generalną. Najlepszy był 19-latek Vadim Pronskiy z Astany. Piąty ze stratą 51 sekund był Bartosz Warchoł. Ósmy rezultat wykręcił Emanuel Piaskowy. Nowym liderem wyścigu został Marek Rutkiewicz z Wibatechu. Warchoł w generalce awansował na czwartą, a Piaskowy na siódmą pozycję.

Ostatni, królewski odcniek prowadził z Piechowic do Karpacza. Podczas 89 kilometrów peleton podjeżdżał Michałowice, Przesiekę, Borowice i Przełęcz Kowarską, czyli jedne z najtrudniejszych wzniesień w Karkonoszach. Trzy pierwsze górskie premie wygrał Emanuel Piaskowy. Dzięki temu zapewnił sobie zwycięstwo w klasyfikacji górskiej. Kolumnie wyścigu przewodziła 16-osobowa grupa z Emanuelem Piaskowym, Bartoszem Warchołem i Pawłem Franczakiem. Na Przełęczy Kowarskiej oderwało się od niej trzech kolarzy, którzy pojechali po zwycięstwo etapowe. Na finiszu pod górę w Karpaczu najlepszy okazał się Grigoriy Shtein z Astany. Dziesiąty na metę dojechał Warchoł, a jedenasty Piaskowy (obaj +55″). Paweł Franczak zakończył etap na piętnastej pozycji.

Klasyfikację generalną wygrał Marek Rutkiewicz z Wibatechu. Bartosz Warchoł zakończył wyścig na czwartym miejscu, do podium zabrakło mu jedynie 32 sekund. Ósmą pozycję zajął Emanuel Piaskowy, który z Karkonoszy wyjeżdża z zieloną koszulką zwycięzcy klasyfikacji górskiej. W klasyfikacji drużynowej Team Hurom był gorszy tylko od Astany, na trzecim miejscu uplasowało się CCC Sprandi.