W rozgrywanej na Dolnym Śląsku Koronie Kocich Gór po raz kolejny bardzo dobrze wypadli kolarze Teamu Hurom. Oto krótkie podsumowanie jednodniowego wyścigu rozegranego 18 czerwca w okolicach Trzebnicy.

Punktualnie o godzinie trzynastej peleton ruszył z Trzebnicy na 180-kilometrową trasę. Prowadziła ona dziewięć rund, każda z nich liczyła dwadzieścia kilometrów. W Skotnikach na kolarzy czekała Prababka, podjazd, który miał rozstrzygnąć losy wyścigu. Już na pierwszym okrążeniu główna grupa podzielił się na kilka części. Zjazd do Trzebnicy spowodował, że peleton ponownie jechał razem. Po pierwszym przejeździe przez linię startu i mety w Trzebnicy do przodu wystartowała ośmioosobowa ucieczka. Wśród ośmiu kolarzy był również Emanuel Piaskowy. Niedługo potem z peletonu ruszył kontratak z Bartoszem Warchołem. Pierwsze grupy połączyły się i na czele kręciło już łącznie trzynastu zawodników. Na kolejnych okrążeniach różnica pomiędzy ucieczką a główną grupą rosła. Dochodziło do kolejnych ataków, w jednym z nich brał udział Konrad Tomasiak. Jego sześcioosobowa grupka nie przetrwała zbyt długo przed peletonem. Kolejne rundy były rozstrzygające. W ucieczce nadal znajdowali się Piaskowy i Tomasiak, a dwie minuty za nimi znajdowała się szóstka z Pawłem Franczakiem. W kolejnej niewielkiej grupce jechał Wojciech Franczak. Pozostali zawodnicy zostawali daleko z tyłu, więc organizatorzy byli zmuszeni usuwać kolarzy jadących ze zbyt dużą stratą. Przez to trzy rundy przed końcem wyścigu w stawce zostało jedynie pięćdziesiąt osób. Na przedostatniej rundzie ucieczka się podzieliła. Na ostatnie dwadzieścia kilometrów na prowadzeniu wjeżdżała siódemka z Emanuelem Piaskowym. Po samotnym ataku na Prababce wyścig wygrał Łukasz Owsian z CCC. Emanuel Piaskowy wjechał na metę na czwartej pozycji. Jego strata do Owsiana wyniosła minutę. Bartosz Warchoł do Trzebnicy dotarł na dziesiątym miejscu z czterema minutami straty do zwycięzcy. Paweł Franczak zajął 19. miejsce, a Wojciech Franczak był 21. Trudny wyścig ukończyło jedynie 36 zawodników.