W ciągu ostatnich weekendów Team Hurom brał udział w trzech wyścigach. Najpierw były to dwa klasyki – Trofeo Cinelli i ÖRV-Eröffnungsrennen zorganizowane odpowiednio w Czechach i w Austrii, a następnie wyścig otwierający sezon w Polsce – etapowy Szlakiem Bursztynowym – Hellena Tour.

W Czechach trasa nie była zbyt wymagająca. Na trzynastu okrążeniach dookoła Hlohovca (każde po 8 km) znajdowały się niewielkie pagórki, ale nie sprawiały one kolarzom ogromnych trudności. Peleton przez większość wyścigu był prowadzony przez Team Hurom, ponieważ w ucieczce nie było żadnego zawodnika z drużyny. Ostatecznie przed główną grupą ostało się dwóch zawodników i wygrał Josef Cerny (Elkov-Author), wyprzedzając Mateja Zahalke (Tufo Prostejov). Wciąż jednak do rozstrzygnięcia pozostawała walka o trzecie miejsce. Wygrał ją nasz zawodnik, Eryk Latoń, który wpadł na metę wyprzedzając innych polskich i czeskich sprinterów. Ósmy był Bartłomiej Matysiak.

Dzień później zmagania były o wiele trudniejsze. Sezon kolarski w Austrii rozpoczął się od 153-kilometrowej trasy wokół Leonding. W pierwszej ucieczce znalazł się jeden z kolarzy Teamu Hurom, Mikołaj Gutek. Na ciężkiej trasie ucieczka stopniowo się rozpadała, w końcu odpadł z niej również zawodnik w żółto-czarnym stroju. Dodatkowo ostrą selekcję w głównej grupie przeprowadzały dwie ekipy – Amplatz-BMC oraz Team Felbermayr. Zawodnicy na metę docierali pojedynczo. Wygrał Riccardo Zoidl (Felbermayr), najlepszym zawodnikiem Teamu Hurom okazał się Bartłomiej Matysiak – zakończył austriacki klasyk na 20. miejscu.

Kilka dni później rozpoczął się pierwszy wyścig w Polsce. Szlakiem Bursztynowym – Hellena Tour w tym roku był rozgrywany w terminie 31 marca – 2 kwietnia. Cztery etapy prowadzące przez województwa wielkopolskie i łódzkie przysporzyły dużo radości zawodnikom Huromu. Już na pierwszym etapie w odjazd zabrali się Emanuel Piaskowy i Mikołaj Gutek. Goniącemu peletonowi silny wiatr nie ułatwiał zrealizowania swoich zadań, a z przodu zostało już tylko ośmiu kolarzy. Na mecie w Warcie wygrał Christian Koch (LKT Team Brandenburg) przed Markiem Rutkiewiczem (Wibatech), ale trzeci był Mikołaj Gutek. Piaskowy zakończył etap na siódmym miejscu. W peletonie najlepiej zafiniszował Eryk Latoń, który był trzecim zawodnikiem Teamu Hurom w pierwszej dziesiątce. Kolejny dzień rozpoczął się od 14-kilometrowej indywidualnej czasówki. Najlepiej z Teamu Hurom spisał się na niej Gutek, który spadł w klasyfikacji generalnej na czwarte miejsce. Po południu rozegrano etap z Kalisza do Stawiszyna. W ucieczce znów znalazł się Emanuel Piaskowy. Po walce na lotnych premiach ogłoszono go najagresywniejszym kolarzem etapu. Uciekinierzy zostali doścignięci, a sprint z peletonu wygrał Grzegorz Stępniak (Wibatech). Eryk Latoń zakończył na ósmym miejscu. Ostatnim dniem zmagań był odcinek z Wieruszowa do Kalisza. Team Hurom kontrolował pracę peletonu oraz doścignął ucieczkę, a następnie na krótkich rundach wokół Kalisza znakomicie rozprowadził Eryka Latonia, dzięki czemu zawodnicy Huromu odnieśli pierwsze zwycięstwo. Latoń na mecie wyprzedził Stępniaka i Janiszewskiego (obaj Wibatech). W klasyfikacji generalnej Gutek pozostał czwarty, a Piaskowy szósty.

W ostatnim czasie do Teamu Hurom dołączyli dwaj zawodnicy – obaj w ubiegłym sezonie jeździli w prokontynentalnej Vervie Activejet. Paweł Franczak to jeden z najlepszych sprinterów w naszym kraju, a Stanisław Aniołkowski jest utalentowanym młodzieżowcem, który z pewnością pokaże na co go stać w żółto-czarnych barwach.

Teraz przed Teamem Hurom kolejne wyścigi w naszym kraju. W najbliższą sobotę kolarze wystartują w kryterium w Dzierżoniowie, a następnego dnia zmierzą się z trasą Ślężańskiego Mnicha w Sobótce. Dwa tygodnie później pojadą na dwa pierwsze klasyki z serii wyścigów wyszehradzkich. Będą to GP Węgier i GP Słowacji. Zachęcamy do dopingowania naszej ekipy, zarówno na żywo na trasie, jak i przed ekranami.